Świadectwa z rekolekcji „Revolution of Love” 28-30.03.2014

28-30.03.2014

 

Moje rekolekcje w Wojsku Gedeona wyobrażałam sobie w ogóle inaczej. Kiedy tylko wyjechaliśmy byłam niemal pewna, że będzie to polegało tak jak na innych rekolekcjach i nic się nie zmieni. Jednak po przyjeździe na miejsce poczułam się trochę  jak w prawdziwym wojsku wszystko miało swoje miejsce. Pierwszym takim moim prawdziwym punktem po którym czułam, że jestem innym człowiekiem była spowiedź i wieczór uwielbienia. Każdy pewnie pomyśli a spowiedź ? „każda jest taka sama” otóż nie. Pierwszy raz mogłam porozmawiać z księdzem o grzechach o których nie miałam pojęcia, że są grzechami nawet najmniejszy wybryk. Miała wrażenie, że spowiedź to była rozmowa z Przyjacielem, którego widzę  po raz pierwszy i mogę Jemu naprawdę zaufać. Ksiądz Krzysztof wyjaśnił mi czego trzeba się trzymać i co jest najważniejsze w życiu i za to mu DZIĘKUJE, bo zaczęłam w siebie wierzyć.

Drugim punktem był wieczór uwielbiania. Poszliśmy do kaplicy i kiedy wszyscy już byli zaczęliśmy się modlić dziękować Panu Bogu i Uwielbiać Go. Po piosence jaką zaśpiewaliśmy czułam jakby pękło coś we mnie. Byłam szczęśliwa, że wreszcie poczułam Boga w sercu Chwała Panu !

 

Karolina

W dniu 28-30 marca odbyły się Rekolekcje „Revolution of Love”. Te rekolekcje odmieniły mi moje życie. Zapomniałam w tym czasie o wszystkich problemach, które są w domu, szkole itp. Miejsce było bardzo ciche, spokojne,ani nie zatłoczone ani głośne, w tym miejscu mogłam się skupić na tym co dla mnie najważniejsze na BOGU.

Poznałam tam ludzi, którzy są wspaniali i posiadają takie same wartości patrzące na świat jak ja i dziękuje im jeszcze za to, że zaakceptowali mnie taką jaka jestem. Na tych rekolekcjach doświadczyłam Miłości Pana Jezusa. Naprawdę te rekolekcje były dla mnie czasem na przemyślenie mojego życia, poukładania jego.Jestem bardzo zadowolona z tego wyjazdu.

Na początku mojego przyjazdu czułam strach, lęk, ale to się zmieniło. DZIĘKUJĘ :)



 

Byłem po raz drugi na rekolekcjach Wojska Gedeona. Tym razem chciałem przygotować się dobrze, poszedłem wcześniej do spowiedzi,kiedy zajechaliśmy pierwszej nocy podpadłem, uważałem że niesłusznie bo nic złego nie zrobiłem. Ale nie porozmawiałem o tym z nikim i uważałem to za grzech, nie poszedłem do Komnii św. poprostu byłem obużony . Uczestniczyłem w spotkaniach nie mogłem się skupić chociaż bardzo chciałem . Dzisiaj wiem że kusił mnie szatan. Myślę że po raz drugi porozmawiałbym z opiekunami. Wiem, że Bóg mnie Kocha takimi jakim jestem nikt mi nie wmówi, że jest inaczej . Zdobyłem wiele nowych doświadczeń umocniłem się jeszcze bardziej w wierze. 

Przed wyjazdem miałam wielką zlewkę na ten wyjazd, przyjechać odczekać swoje, wrócić do domu i zapomnieć. Jednak tak się nie stało, już w piątek złapałam się na tym że zaczęłam się bardziej interesować tym wszystkim. Jeszcze wszystko było ‘normalne’ do spowiedzi. Normalne ze starego punktu widzenia.

Podczas spowiedzi płakałam czułam coś czego nigdy wcześniej nie odczuwałam. Myślałam że rozmawiałam z księdzem chwilę a okazało się że było to bardzo bardzo długo. Przed modlitwą wstawienniczą był krótki wstęp w którym przemówił Pan Andrzej, strasznie poruszył mnie swoim świadectwem, wzbudził u mnie podziw do jego osoby. Gdy czekaliśmy przed pokojem, właśnie na modlitwę wstawienniczą dziwnie się czułam, obawiałam się, chyba jak każdy. Podczas modlitwy wszystkie odczucia strachu odeszły. Czułam czyjąś obecność wiedziałam, że nie jestem sama i że teraz już na pewno nigdy nie będę sama. Wreszcie to poczułam! ale to był dopiero początek…

Wszyscy przeszliśmy do kaplicy na wieczór uwielbienia. Modlitwy, śpiewy, radość a ja płaczę, nie potrafię nawet sama przed sobą powiedzieć, dlaczego wtedy płakałam. Prosiłam Jezusa by przyszedł do mnie, by dał mi poczuć swoją miłość, błagałam Ducha Świętego by mi pomógł odnaleźć siebie. Uspokoiłam się na 5 minut i zaczęłam się śmiać, nie mogłam tego powstrzymać, nie panowałam nad tym. Śmiałam się i bałam jednocześnie, dopiero wtedy odkryłam swoją wiarę w 100{90eb36d9865234ae2a842c63f748ccb838745d9fb9e5ca6c6ae523d7a8d668ad} i mogłam głośno wykrzyczeć WIERZĘ.

To uczucie jest nie do opisania, po prostu byłam na haju, tak się czułam jeszcze  bardzo długo. Teraz wszystko wydaje się inne, wszystko takie szczęśliwsze kolorowe. Dziękuję Panu, że nakierował moją drogę tak, że znalazłam się na tych rekolekcjach i mogłam odkryć nieznane mi dotąd emocje i wiem że wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. Te rekolekcje były mi naprawdę potrzebne. W ostatnim czasie byłam ciągle zła, przygnębiona, coś po prostu było nie tak, a teraz aż chce się żyć, jestem nie do poznania, ciągle szczęśliwa i wiem, że to nie były moje ostatnie rekolekcje.

CHWAŁA PANU!

Monika

 

Uważam, że te rekolekcje były dla mnie czymś nowym, czymś co pomogło mi odkryć siebie samą. Na początku nie byłam zachwycona że w nich uczestniczyłam, myślę, że towarzystwo miało też na to ogromny wpływ, chyba po prostu chciałam iść za nimi. Po powrocie do domu wszystko przemyślałam i stwierdziłam, że było naprawdę fajnie i że mi się podobało. Cieszę się, że mogłam tam być, może nie uczestniczyłam tak aktywnie w rekolekcjach jak inne osoby i żałuję teraz tego, ale mimo to wyniosłam z ich wiele i zapamiętałam wszystko. Myślę, że Ksiądz miał całkowitą rację mówiąc, że z tych rekolekcji każdy wróci odmieniony. Na początku śmiałam się z tego, ale naprawdę to czuję, że w moim życiu coś się zmieniło, czuję jakby był to taki przełom.

Jak wróciłam do domu z rekolekcji to opowiedziałam o nich moim siostrom i rodzicom, a oni siedzieli i słuchali z otwartą buzią, to było takie fajne uczucie, że mogę im to powiedzieć i że sama jestem świadoma tego, że JEZUS MNIE KOCHA i JEST PRZY MNIE ZAWSZE, tylko po prostu ja też muszę pokochać Go ponad wszystko, bo nie ważne jak bardzo Go zranię, On i tak jest, nie poddaje się, nie olewa mnie.

Teraz żałuję bardzo, że nie skorzystałam z okazji rozmowy z Bogiem w innej formie spowiedzi, bo myślę, że mogło to być coś nowego i pięknego, ale czasu nie cofnę, źle zrobiłam, ale zamierzam iść teraz do spowiedzi, naprawić to czego nie potrafiłam zrobić tam na rekolekcjach, teraz nie powstrzyma mnie moje towarzystwo, bo wiem że kiedyś też będą żałowali…
Myślę, że warto też wspomnieć o tym, co mi się naprawdę podobało, a były to poruszające świadectwa animatorów, ich odwaga i emocje oraz miłość i szczęście były cudowne.  Także śpiewy, modlitwy, zabawy, wszystko super. Dzięki tym rekolekcjom zupełnie inaczej patrzę na świat, na to co się dzieje dookoła, czuję, jakbym dopiero otworzyła oczy, mam więcej miłości w sobie, zupełnie inaczej patrzę na drugiego człowieka, otworzyłam się, więcej rozmawiam z bliskimi.

Myślę, że w te dwa dni Bóg pokazał mi że JEST. Teraz będę przychodziła do kościoła nie po to, żeby tam postać i przestać całą Mszę św, ale porozmawiać z Panem Bogiem i spędzić z Nim czas…