Świadectwa z rekolekcji “Revolution of Love” 16-17.05.2014 w Somiance

Zakochałam się! Ktoś może powiedzieć- nic w tym szczególnego, wiele nastolatek w moim wieku przeżywa „wielkie miłości”, a najczęściej kończy się jak zawsze- rzewne rozstania i płacz w poduszkę. Ja jednak wiem,że w tym przypadku tak nie będzie… ZAKOCHAŁAM SIĘ ze wzajemnością! W Jezusie! On kocha mnie miłością bezgraniczną, trwałą i jedyną. Czy jest coś piękniejszego niż myśl,że zawsze jest ktoś komu na Tobie zależy, kto chce być blisko? Dlatego nawet kiedy zbłądzisz On zawsze będzie na Ciebie czekał. Teraz wiem, że nie ma takiej możliwości bym została sama.. Jezus kocha każdy mankament mojej duszy, a zło potrafi zamienić w dobro. Uświadomiłam sobie to wszystko będąc na rekolekcjach, które prowadziło Wojsko Gedeona. Pragnę podziękować za wszystkie katechezy, modlitwy i śpiewy. Szczególne wrażenie wywarła na mnie spowiedź, która miała formę dialogu z księdzem. Dlatego tak bardzo ją przeżyłam. Podczas wylania Ducha Świętego nie mogłam powstrzymać łez… Ale później poczułam pokój i radość jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłam… To wtedy wpatrując się w Najświętszy Sakrament poczułam,że Jezus mnie kocha i chce być w centrum mojego życia. Wartość tych rekolekcji najlepiej oddaje to,że widziałam łzy wzruszenia w oczach osób, które na co dzień wydają mi się twarde i niewrażliwe. Jeszcze raz dziękuję całej ekipie i księżom z parafii w Somiance za możliwość wzięcia udziału w tak pięknym wydarzeniu. Chwalmy Pana!

Kasia

W 2010r. zmarła moja babcia, moja mama się załamała, a mi było trochę przykro, ale okazywałam to w inny sposób niż moja mama, bo mama się codziennie się modliła , a ja przez to wydarzenie jeszcze bardziej oddaliłam się od Boga, myślałam, że jak by Pan Bóg mnie kochał nie dopuściłby do śmierci mojej babci. Do tego jeszcze w mojej rodzinie nie układało od dłuższego czasu za dobrze, rodzice nie mogli się dogadać, ciągle się kłócili . Przed rekolekcjami ewangelizacyjnymi przygotowującymi do sakramentu bierzmowania chodziłam do Kościoła, ale to było takie sztuczne bez żadnych uczuć, emocji modliłam się, może nie zbyt często, i to tylko wtedy gdy coś się działo prosiłam Boga o pomoc i narzekałam, że Pan Bóg pozwala żeby złe rzeczy działy się w moim życiu ale im mniej czasu zostało sakramentu bierzmowania zaczęłam się coraz częściej modlić, rozmawiać z Jezusem, przepraszać Go za wszystko i dziękować, ale to jeszcze nie były zbyt bliskie relacje. O rekolekcjach dowiedziałam się w połowie marca. Im bardziej zbliżały się ta chwila to coraz bardziej się tego bałam i nie chciałam iść.
Ale dwa tygodnie przed rekolekcjami wiele się zmieniło. Myślę, że to powodem tego było to, że na początku maja zadzwoniła szefowa mamy, że nie przyszła do pracy, a pojechała rowerem, nagle doszło do mnie, że już mogę nie mieć mamy. Przychodziły mi do głowy różne myśli, samochód ją potrącił, zemdlała. Godzinę później okazało się mojej mamie po prostu rower się zepsuł i dzięki Bogu nic się nie stało. Dzięki temu wydarzeniu zrozumiałam, że Pan Bóg musiał mną dobrze potrząsnąć żebym zrozumiała, że tak nie mogę dalej żyć i muszę coś zmienić To zmieniło moje relacje z Bogiem, stawały się coraz bliższe, można powiedzieć, że przyjacielskie. Pojęłam , że te rekolekcje mogą zmienić moje życie i nastawienie do Boga, które wcześniej było dalekie od przyjaźni.
Nadeszła ta chwila, dzień rekolekcji, znowu wróciły obawy, strach, ale poszłam ciekawość i chęć zmienienia swojego życia wygrały. Dzisiaj, już po spotkaniu z Wojskiem Gedeona, które zaproszone przez mojego ks.proboszcza Wojciecha Zyśka i ks. Przemysława Artemiuka , żeby poprowadzili te rekolekcje. Moim zdaniem gdyby nie to, że Wojsko Gedeona prowadziło te rekolekcje nie były by one takie poruszające i niezapomniane. Naprawdę piękne przeżycie, zbliżenie się do Boga, wspólna modlitwa, ale w samotności i śpiewanie ku czci Pana. Najbardziej podobały mi się spotkania w grupach dzielenia. Mogliśmy porozmawiać o naszym nastawieniu do Boga i relacjach z nim. Bardzo wzruszyły mnie świadectwa, które pokazały mi jak Pan Bóg i moc Ducha Świętego mogą zmienić życie. Dały mi do myślenia również konferencje : o grzechu, szczęściu i miłości Pana Boga do nas. W czasie pół godziny ciszy, kiedy mogliśmy rozmawiać z Bogiem i modlić się do Boga, zrozumiałam, że moje nastawienie do Boga i jego miłości było złe. Dotarło wtedy do mnie, że mimo to, że każdy z nas jest grzesznikiem , jesteśmy również umiłowanymi dziećmi Boga, który nam przebaczy każdy grzech i tęskni za nami i szuka nas jak do Niego nie przychodzimy. Odreagowaliśmy dzięki wspólnym zabawom. Dziękuje klerykom, księżom i wszystkim obecnym na tych wspaniałych rekolekcjach. Szkoda, że były takie krótkie. Myślę, że szczególne podziękowania należą się animatorom zwłaszcza mojej animatorce Klaudii Piwowarskiej .Dziękuję jej za wspólne rozmowy o Bogu i rozważania, modlitwę i wsparcie. Mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy, nigdy cię nie zapomnę . Dziękuje wszystkim!!! Myślę, że te rekolekcje zbliżyły mnie do Boga i dzięki temu będę częściej rozmawiała, dziękowała i przepraszała Naszego Pana. Moja modlitwa będzie jeszcze bardziej gorliwa i głębsza CHWAŁA PANU ZA TEN CZAS REKOLEKCJI!!!

Ania

Jestem uczennicą klasy III gimnazjum i miałam możliwość uczestniczenia w rekolekcjach ewangelizacyjnych z Wojskiem Gedeona! Zaczęło się to tak, że animator powiedział nam że w maju ksiądz chce zorganizować dla nas rekolekcje. Wszyscy od razu przerażenie w oczach! ‘’Ale no jak to, piątek i sobota cały dzień, Jak my tam wysiedzimy?’’. Jednak kiedy nasze rekolekcje zaczęliśmy od wieczorku pogodnego z mnóstwem zabaw, radosnych piosenek, tańców, swoje nastawienie szybko zmieniłam i nie mogłam się doczekać kolejnego dnia. W piątek wieczorem wysłuchaliśmy katechezy księdza Marka mówiącej o szczęściu, która bardzo nas zaciekawił bo mieliśmy możliwość usłyszenia fragmentów Pisma Świętego, obejrzenia filmów, które świetnie odnosiły się do katechezy. Potem modliliśmy się. Następnego dnia na rekolekcje przyszłam spóźniona, przez co robiłam przysiady! Ale nie byłam ani trochę zła na księdza Bogdana, wiedziałam że przyda mi się trochę dyscypliny! Poza tym mieliśmy grupki dzielenia, na której była świetna atmosfera, podobało mi się to, że prowadziła je animatorka niewiele starsza od nas, dzięki temu otwieraliśmy się bardziej i rozmawialiśmy z nią jak z prawdziwą przyjaciółką! Cos co bardzo mnie urzekło była spowiedź z księdzem w oddzielnej Sali! Było to coś niesamowitego! Strasznie się stresowałam, jednak ujrzawszy księdza uśmiechającego się do mnie i zapraszającego mnie do spowiedzi szybko stres minął. Kiedy ksiądz udzielał mi rozgrzeszenia, coś we mnie pękło, zaczęłam płakać, przepraszając Boga za wszystko! Zapłakana, zostałam przytulona przez księdza, który czekał na mnie z otwartymi ramionami! Moje serce się radowało, zaczęłam śpiewać, biegać, tańczyć! I zdawałam sobie sprawę z tego, że to jest jeden z najpiękniejszych momentów mojego życia! Bardzo urzekła mnie także modlitwa wstawiennicza ! Ksiądz i dwie animatorki modlące się nade mną wywołały u mnie takie wzruszenie że po raz kolejny zaczęłam płakać! Kiedy wróciłam do kaplicy zobaczyłam wszystkich zaangażowanych w modlitwę, w śpiewanie piosenek.. coś pięknego. 50 osób stojących z wyciągniętymi w górze rękoma, chwalących Pana. Jednak ja najpierw uklękłam i zaczęłam się modlić Do Boga, którego tak bardzo czułam bliskość! Nie mogłam powstrzymać łez! Płakałam jak głupia, moje serce cieszyło się, dziękowałam Bogu za wszystko: za wspaniałą rodzinę, Za wspaniałych przyjaciół, za to ze jestem zdrowym człowiekiem, że widzę, że chodzę, że mówię, że mam gdzie spać, że mam co jeść! Dziękowałam także za chorobę mojego taty, bo zrozumiałam, że wszystko co Bóg robi, nawet tego czego nie chcemy, przez co cierpimy, On nie chce dla nas źle, on robi to z miłości, chce dla nas dobrze! Od rekolekcji moje życie zmieniło się, choć minęło dopiero kilka dni! Codzienna modlitwa z odklepaniem formułki zakończyła się, teraz zaczęłam modlić się spontanicznie prosząc, dziękując lub uwielbiając Boga własnymi słowami! Często nucę piosenki, których nauczyłam się na rekolekcjach. Nawet w tej chwili nucę: ‘’Wielbię Cię, a ty kochasz mnie. Kocham Cię a Ty cieszysz się z tej jedynej, jedynej, z tej jedynej, jedynej nawróconej owcy swej!! ‘’. Mszę Świętą teraz traktuje inaczej. Ogólnie jestem mile zaskoczona tymi rekolekcjami! Dziękuję wszystkim świetnym księżom, klerykom, diakonom, dziękuje świetnym animatorom, także za przepiękne, poruszające świadectwa, dziękuję księdzu Bogdanowi, bo choć przywoływałeś nas do dyscypliny czułam ze robisz to dla naszego dobra! A więc jeśli ty czytasz teraz moje świadectwo i masz okazję uczestniczyć w takich rekolekcjach, a zastanawiasz się jeszcze to pakuj swoje manatki, bo naprawdę możesz wiele zyskać! Nie będziesz żałować bo będzie to czas w pełni poświęcony Bogu! A więc CHWAŁA PANU!

Marlena