0

Rekolekcje formacyjne Wojska Gedeona „Freedom” 24-26.02.2012

 

Wolność – słowo tak często używane w dzisiejszych czasach. Gdyby zrobić sondę uliczną i zapytać ludzi, czy chcą być wolni, zapewne zebrano by 100% odpowiedzi pozytywnych. Ale co to tak naprawdę znaczy być wolnym? Jak mamy stawać się wolnymi? I do czego mamy stawać się wolnymi? Te pytania towarzyszyły nam przez cały czas naszych weekendowych rekolekcji WG, które odbyły się w dniach 24-26. lutego.

W piątkowy wieczór, szczęśliwi, że możemy po raz kolejny wspólnie przeżywać rekolekcje wraz z naszą wspólnotą, spotkaliśmy się w Sikorzu. Początek rekolekcji to jak zwykle serdeczne powitania, uściski, rozmowy z dawno niewidzianymi żołnierzami:). A za chwilę czekało nas wprowadzenie w temat wolności wieczorną katechezą ks. Leszka oraz filmem „Opowieści z Narni”.

Warto także dodać, że w piątek wieczorem został wystawiony w kaplicy Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie, który był adorowany przez całe rekolekcje, aż do niedzielnej mszy świętej. W czasie dnia omadlali nas wstawiennicy, natomiast w nocy każdy z wojowników zapisywał się na konkretny czas, kiedy mógł osobiście w ciszy adorować Pana Jezusa. Oczywiście po męczącym dniu, kiedy budzik dzwoni w środku nocy, co oznacza, że pora wstawać i iść do kaplicy, to może być nie lada wyzwanie. Jednak wojsko to wojsko, i każdy z wojowników wypełnił swoje zadanie trwając w czasie swojego dyżuru przed Najświętszym Sakramentem. Zatroszczyliśmy się zatem o to, aby Pan Jezus ani przez chwilę nie pozostawał sam w kaplicy 🙂

Sobotni dzień zaczęliśmy poranną zaprawą, która jak zwykle stanowi wspaniały sposób na rozbudzenie naszego ciała :). Tego dnia podczas katechez mogliśmy dowiedzieć się o tym, co przeszkadza nam na drodze do prawdziwej wolności, m.in. brak przebaczenia innym i samemu sobie, zranienia z przeszłości, styczność z okultyzmem, fałszywe obrazy Pana Boga. Szczególnym czasem była medytacja Pisma Świętego, podczas której rozważaliśmy fragment z Ewangelii św. Marka (Mk 5; 21-24, 35-43). Sobotnia msza święta oraz wieczór pogodny stanowiły także bardzo ważne chwile, kiedy to mogliśmy poczuć, co to znaczy wspólnota – z jednej strony wspólne przeżywanie Eucharystii, a z drugiej wspólne zabawy: czas radości, śpiewu i uśmiechów.

Nie sposób także nie wspomnieć o wieczornej wspólnotowej adoracji Najświętszego Sakramentu. Uwielbienie Pana Jezusa w śpiewie oraz modlitwie spontanicznej – to było coś niesamowitego! Mnie osobiście szczególnie dotknął moment, kiedy księża podchodzili do każdego z nas, brali nas za rękę i mówili do każdego bardzo osobiście: „TALITHA KUM! Mówię ci dziewczynko/ chłopcze wstań!”. Mogliśmy poczuć, że przez ręce kapłanów sam Pan Jezus chce nas podnosić, uwalniać z naszych zniewoleń, zranień, z naszego nieprzebaczenia.

Niedziela jak zwykle minęła zbyt szybko. Poranna jutrznia, śniadanie, inspekcja, podsumowująca katecheza, chwila na dzielenie się w grupkach na temat tego co przeżyliśmy, wspólna msza, obiad i już czas na rozjazd do domów.

I tak rekolekcje dobiegły końca. Ale w naszych życiach to nie koniec, to tak naprawdę dopiero początek, początek uczenia się jak być wolnym, wolnym w naszych relacjach z innymi, w naszym codziennym życiu.

 

Chwała Panu za ten czas rekolekcji, który dał nam przeżyć!


Back to top