Jestem w Wojsku Gedeona od października i od tamtego czasu w moim życiu dzieją się cuda. Byłam osobą, która wierzyła w Boga, ale nic nie zrobiła w kierunku aby Go poznać. Nie chodziłam do kościoła i nie modliłam się uważałam, że to bez sensu i zabiera mój czas. Uważałam że lekcje religii nie są potrzebne nikomu i że lepiej by było gdyby zamiast religii była jakaś inna lekcja. Kompletnie miałam Boga gdzieś, wolałam okłamać rodziców i pójść do koleżanki na godzinę niż pójść do kościoła pomodlić się. Dopiero, gdy pojechałam na pierwsze rekolekcje Revolution zmieniłam patrzenie na świat. Dzięki Jezusowi moje życie zmieniło się o 180 stopni, zobaczyłam jak bardzo mnie kocha i że chce dla mnie najlepiej. Zawsze był przy mnie tylko ja tego nie dostrzegałam, byłam ślepa. Dopiero wtedy otworzyły mi się oczy i zobaczyłam jaki jest miłosierny, zaczęłam inaczej patrzeć na ludzi i otaczający mnie świat. Przestałam być egoistką, która patrzy tylko na swoje potrzeby. Od tamtej pory moje życie i relacje z rodzicami uległy niesamowitej poprawie. Wcześniej cały czas kłóciłam się z mamą, nie dostrzegałam tego, że chce dla mnie jak najlepiej, że jest moją przyjaciółką, a nie wrogiem. Moje relacje z nią były w opłakanym stanie teraz są lepsze niż kiedykolwiek. Wszystko za sprawą Boga. Wyrwał mnie z grzechu w którym się topiłam jak w rzece. Chce naszego szczęścia i chce nam pomóc tylko od nas zależy czy pozwolimy Mu wejść do naszego serca. Ja pozwoliłam i nie żałuję. Każde rekolekcje dodają mi siły i mobilizacji do działania, zmiany . Mogę przez nie jeszcze bardziej zbliżyć się do Jezusa, poznawać Go i umacniać swoją wieź z Nim. Każdy taki wyjazd daje mi siły od Boga do zmiany na lepsze, na nowe odrodzenie siebie. Nie myślałam, że kiedyś tak zbliżę się do Jezusa i że moje życie zmieni się aż tak mocno. Bardzo się cieszyłam, że jadę na rekolekcje „Dar czasu”, bo wiedziałam, że będą się dziać cuda. Nigdy nie zwracałam jakieś szczególnej uwagi na to, nigdy nie mogłam sobie dobrze zagospodarować czasem. Później zrozumiałam, że czas jest darem od Boga, że każda sekunda jest nie powtarzalna i że jakie to jest ważne żeby umieć nim dobrze zagospodarować. Wiele rzeczy, które nie są mi potrzebne zabierają go, więc postanowiłam to zmienić. Nauczyłam się żeby nie żyć przeszłością ani nie martwić się co będzie w przyszłości tylko żyć tu i teraz. Nie ważne w jakim jest się wieku jeśli czegoś chcemy, wierzymy w to, że się uda, to możemy dokonać nie możliwego tak jak siostra zakonna Madonna, która dzięki swojej wytrwałości i wierze osiągnęła swój cel: w wieku 48 lat zaczęła biegać, a w wieku 55 lat brać udział w maratonach. Jak się o tym dowiedziałam dało mi to dużo motywacji do działania i realizacji pragnień, które wydawały mi się wcześniej niemożliwe. Przepiękna była również adoracja na której bardzo się wzruszyłam, byłam taka szczęśliwa jak nigdy dotąd chciałam śpiewać, mówić jak bardzo chcę uwielbić Boga, jak bardzo się cieszę że stanął na mojej drodze, że przy mnie jest i że dzięki Niemu mogę doświadczać tylu rzeczy. Czułam ogromną radość w sercu, że On w nim jest. Chciałam skakać, tańczyć , śpiewać dla Niego za to, że daje mi tyle szczęścia i radości, której nigdy wcześniej nie zaznałam. W końcu poczułam pokój w sercu, czułam się kochana jak nigdy dotąd. Wiem, że z Nim mogę wszystko i bez Niego nie było by mnie tu teraz. Z całego serca dziękuje Jezusowi za Wojsko Gedeona, bo dzięki temu jednemu wyjazdowi mogłam narodzić się na nowo i poznać mojego Pana, a z każdymi kolejnymi rekolekcjami mogę jeszcze bardziej się do Niego zbliżyć. O.P

***

Od zawsze moim problemem była organizacja czasu. Kiedy zobaczyłam temat „Dar Czasu” wiedziałam że to coś idealnego dla mnie. Na początku nie czułam, że jestem na rekolekcjach. Czas jest na tyle przyziemny, że na pierwszy rzut oka trudno połączyć go z Bogiem. Jednak w trakcie katechez wszystko się zmieniło. Dzięki ćwiczeniom zrozumiałam, że czas jest darem od Boga i powinniśmy jak najlepiej go wykorzystać. Wiele osób oddało by wszystko, żeby dostać chociaż minutę więcej, a ja tyle godzin po prostu zmarnowałam. Nauczyłam się planować i żyć „tu i teraz”. Największym doświadczeniem Jezusa była adoracja. Gdy wołaliśmy do Ducha Świętego prosiłam o otwartość dla osób, które jeszcze nie doświadczyły obecności Boga i mają jakieś wątpliwości związane z wiarą. Niedługo potem zobaczyłam łzy w oczach mojej koleżanki. Było to cudowny znak, że Jezus działa i był tam z nami. Nie potrafię opisać radości, która mi towarzyszyła. Po prostu rakieta! Kiedy na koniec wspólnie podeszliśmy do ołtarza widziałam wielkie szczęście w każdym obecnym tam człowieku. Chyba nie było osoby, która chociaż w małym stopniu nie czuła cudów, które się działy. W czasie nocnego czuwania dziękowałam Panu za ogromną miłość jaką nas obdarza. Mimo zmęczenia przeżywałam ten czas całym sercem. Dziękuję Panu za każdego kto był był na tych rekolekcjach i za cały wspólnie spędzony czas! Chwała Panu!

***

Zacznę może od tego,że na początku gimnazjum byłam prawie że niewierząca.Nie chciałam brać bierzmowania,bo po co? Po namowach głównie ks.Tomka pojechałam na pierwsze rekolekcje ,,Revolution of Love”. Przyznam szczerze,że nie przemówiły do mnie jakoś szczególnie,a moje nastawienie prawie wcale się nie zmieniło.Jednak po wszystkich spotkaniach do bierzmowania i lekcjach religii (także z ks.Tomkiem <3) moja wiara zupełnie się zmieniła,na tyle,że nie miałam już prawie żadnych wątpliwości czy wierzę bądź nie. Kiedy usłyszałam o rekolekcjach w kwietniu,nie byłam przekonana,jednak później pomyślałam ,,czemu nie?”.Byłam coraz bardziej ciekawa i nie mogłam doczekać się dnia wyjazdu.Okazało się,że była to kompletna rakieta!! Konferencje o czasie były czymś,co naprawdę dało mi do myślenia,że czas to nie jest coś do odliczania lat i urodzin,ale czasem od Boga,który w jakiś sposób zaplanował już nasze życie.Rzecz,która najbardziej mnie dotknęła podczas tych kilku dni to moje uzdrowienie.Po prostu poczułam w sobie ciepło Pana Boga.Był to dla mnie moment,w którym w 100% przekonałam się o jego istnieniu i dobroci.Super wpłynęła też na mnie adoracja,podczas której byłam szczęśliwa,jak nigdy dotąd,a do tego te śpiewy i radość wszystkich ludzi.Coś wspaniałego!!! Podsumowując całe rekolekcje to był chyba mój najlepszy wyjazd w życiu,gdzie nie dość,że przeżywałam czas z Bogiem,to nauczyłam się też go planować i nie marnować go na głupie rzeczy.
Z tego miejsca chciałabym podziękować Bogu przede wszystkim za księdza: Tomka,Masę,Jacka i Leszka oraz za wszystkich ludzi z rekolekcji,którzy przyczynili się do tego,że ten weekend był taki ekstra i pełny super doświadczeń!!!

***

Chciałabym dać świadectwo z rekolekcji w Czerwińsku, na których byłam już po raz drugi. Za pierwszym razem pojechałam na nie tak bardziej z przymusu, ale wróciłam szczęśliwa. Otworzyly mi sie oczy, inaczej zaczęłam myśleć. Na rekolelcjach nauczyłam się modlić, rozmawiać z Bogiem czego kiedyś prawie wcale nie robiłam. Tu zobaczyłam, jaki Bóg jest naprawdę i też to że jest on miłością i że z miłości stworzył mnie i wszystko, co mnie otacza.Czas tych rekolekcji był to dla mnie cudowny czas przeżyty także z cudownymi ludźmi. Bardzo głeboko zapadło mi w pamięć kazanie księdza Leszka o czasie. Wiem już teraz, że nie mam czasu na tracenie go! Chwała Panu.
Klaudia, 16 lat

***

Czas był dla mnie zagadką. Kiedy przyjechałam na rekolekcje miałam w głowie mnóstwo pytań, więc postanowiłam całkowicie zaufać wydarzeniom które będą działy się przez następne kilka dni. Dziś z wielką radością mogę stwierdzić, że nie znam odpowiedzi na te wszystkie pytania. Czemu z radością? Ponieważ zrozumiałam że pytałam nie o to co trzeba. Czas nie jest wartością którego istotą jest jakaś teoria Einstein’a, czy Howking’a. Czas jest czymś więcej- czymś czego nie potrafimy zobaczyć, ale mimo to czujemy go niemalże najmocniej, ze wszystkich darów Boga. Kiedy poproszono nas o dokończenie zdania ,,czas to…” miałam w głowie milion myśli ale czułam, że żadna z nich nie jest w stanie oddać tego co mam w głowie. Skończyło się na słowach ,,czas to ja kiedy to piszę i Ty kiedy to czytasz”. Można powiedzieć, iż doszłam do wniosku, że czasem można nazwać każdą rzecz i osobę na świecie w swojej stałej zmienności. No dobrze… skoro wiedziałam już CZYM jest czas musiałam dowiedzieć się jak mam go wykorzystać. I wtedy z pomocą przyszła mi kolejna katecheza, dotycząca planowania. Poznałam wszystko co powinnam znać i właśnie wtedy stało się coś co mogę nazwać moim małym cudem. Podczas adoracji poczułam jakby mówił do mnie sam Bóg. Powiedział mi coś co obróciło moje życie o 180 stopni! Poczułam wielką radość w sercu, a potem usłyszałam jakby słowa ,,Mam dla Ciebie cudowne życie i wspaniałe plany, musisz tylko po nie sięgnąć”. Trafiło to do mnie tak głęboko, że zaczęłam płakać tak szczerze jak jeszcze chyba nigdy w życiu. Pierwszy raz doznałam wielkiej harmonii i zrozumiałam- każdy z nas może mieć piękne życie bez względu na przeszłość. Liczy się tu i teraz- to jakie wybory podejmujemy w tej chwili, to jak spędzamy każdą niepowtarzalną sekundę. Te słowa dodały mi pewności do spełniania swoich pragnień i dążenia do nich całym sobą. Ważne jest, żeby wkładać w każdą chwile życia całe swoje serce i z odwagą wkraczać w przyszłość, a wtedy wspaniałe plany jakie Bóg ma względem każdego z nas staną się rzeczywistością. Bóg ma dla mnie tyle prezentów! Wszystkich nas kocha niepojętą miłością mimo naszej słabości, dlatego postanowiłam wykorzystać cały mój czas jaki mi dał na udowodnienie przed samą sobą, że nie pomylił się dając to wszystko właśnie mi. Chwała Panu! Ola, 15 lat

***

To był już mój trzeci wyjazd na rekolekcje do Czerwinska . Na samym początku gdy tylko dowiedziałam się o wyjeździe byłam przeciwna ,od razu z góry założyłam ,że nie nie jadę. Znowu ominie mnie zbiórka,wyjście z przyjaciółmi itp. Lecz gdy zbliżal się termin zapisów coś mnie tknęło ,poczułam że muszę tam jechać,muszę spotkać sie bliżej z Bogiem . No i nadszedł dzień wyjazdu jechałam z lekką niepewnością,pomyślałam „a tam co mnie tam znowu może spotkać”i to był błąd.Gdy tylko tam weszliśmy wiedziałam ,że to będą niesamowite przeżycia i,że bliżej spotkam się z Bogiem . Podczas wieczornej adoracji gdy śpiewaliśmy,mówiliśmy co czujemy położyłam rękę na sercu i poczułam ciepło,moje serce biło dwa razy szybciej. Czułam się radosna i pełna sił do życia to było coś cudownego ,nie do opisania . Podczas katechezy dowiedziałam się jak bardzo ważny jest czas . I jak bardzo go marnuje .Miałam czas żeby przemyśleć swoje życie i żyć chwilą ,nie wychodzić w daleką przyszłość ani nie wracać w przeszłość. Wiem też że wszytsko co się ze mną dzieję to tak ma być,Bóg ma już plan na nasze życie. Wieczorki pogodne to totalne szaleństwo,dzięki temu mogliśmy się wszyscy lepiej poznać. Przede wszystkim chciałabym podziękować Bogu ,animatorom i wam uczestnikom . Bez was by tego wszystkiego nie było. Poznałam dużo ciekawych rad i nowe znajomości.I wiem, jestem tego pewna że każdy z tych osób by mi pomógł w potrzebie. Dzięki tym rekolekcjom kolejny raz zbliżyłam się do Boga i wiem że Bóg mnie kocha . W sobotę na porannej mszy poprosiłam Boga o pewną rzecz ,godzinę po tym to się stało byłam w totalnym szoku i z całego serca mu za to dziękuje . Wiem że Bóg jest moim najlepszym przyjacielem . DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM CO TAM BYLI ,JESTEŚCIE WSPANIALI .

***

Cześć, chciałabym się z Wami podzielić jak osobiście przeżyłam te rekolekcje. Już od jakiegoś czasu je planowałam, jednak nie myślałam, że będzie taka rakieta. Jechałam tam z nadzieją, że będę potrafiła otworzyć serce i przeżyć to w jak najlepszy sposób. I tak było. Ludzie, cała atmosfera, katechezy, wszystkie niezwykle mądre słowa księży, adoracja i przede wszystkim Jezus dał mi tą możliwość. Poznałam wiele wspaniałych osób, spędziliśmy razem super czas. Nauczyłam się jak nie odkładać wszystkiego na później, jak żyć chwilą i być ‘tu i teraz’, jak skupiać się na tych ważniejszych rzeczach, a przede wszystkim jak wykorzystywać czas, który jest naszym darem od Boga. Zrozumiałam, że nawet jak mamy jakiś gorszy okres w życiu, jeżeli coś nie idzie po naszej myśli to i tak jest to czas dobry, bo zawsze czegoś nas uczy. Adoracja była szczególnie piękna. Już od samego początku chciałam ją dobrze przeżyć, jednak pojawiły się ukryte gdzieś w środku zmartwienia, które oczywiście chciałam powierzyć Bogu. Po wylaniu ogromnej ilości łez nagle poczułam niesamowitą radość, bo uświadomiłam sobie, że on zawsze mnie słucha, że jest wtedy, kiedy tego potrzebuję. Pomyślałam jak wyjątkowa jest wiara i ile daje mi radości. Pod koniec zaczęliśmy głośno śpiewać i wtedy zrozumiałam też, że każdy z nas przeżywa to na swój sposób, ale wszyscy jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, nie było tam osób smutnych. To wszystko było wynikiem działania wielkiego Ducha Świętego. Uwielbiam takie momenty. Cieszę się, że dzięki księdzu Tomkowi mogę jeździć na takie wyjazdy, bo nie tylko dają mi tyle szczęścia, ale też ogromnej motywacji do zmiany swojego życia na jeszcze lepsze. Chwała Panu!

***

Na rekolekcje jechałam z kilkoma pytaniami. I wiecie co? Nic. Nie otrzymałam na nie odpowiedzi ale otrzymałam coś znacznie lepszego – CZAS. Były to moje najlepsze rekolekcje na jakich byłam. Zacznę może od konferencji, które były bardzo teoretyczne i troszkę nudne, ale za to bardzo przydatne. Bardzo trafiły do mnie słowa ks. Leszka, że nie trzeba robić, mówić do Boga wszystkiego perfekcyjnie, ważne, by po prostu mówić. Już następnego dnia widziałam uzdrowienia, dostałam dużo łask od Pana, m.in. dar poznania,zobaczyłam jak Bóg działa konkretnie, daje natchnienia i można Go usłyszeć. A teraz adoracja. Rakieta! Na lepszej chyba nie byłam. Modliłam się o dwie bliskie mi osoby, z czego jedna została uzdrowiona a druga w końcu doświadczyła Jezusa. Na samej adoracji czułam, że Jezus ciągle jest ze mną. Najwspanialszy czas w moim życiu! Kiedy po wszystkim wróciłam do domu, oczywiście zaplanowałam sobie następny dzień i gdy zaczęłam się rozpakowywać, poczułam uścisk w sercu i zaczęły lecieć mi łzy, zdałam sobie sprawę z tego, jak ważne jest dla mnie Wojsko i jak mocno kocham Pana Jezusa. Ks. Leszek powiedział również, że gdy Jezus jest na pierwszym miejscu to nie ma się czego obawiać i dzięki tym rekolekcjom już wiem na którym miejscu jest. Nie mam pojęcia jak opisać zmianę, która zaszła w moim sercu po tym weekendzie. Dużo zawdzięczam Jezusowi, Duchowi Swiętemu ale też i ludziom.. Nigdzie nie spotkacie lepszych niż tutaj. Mogłabym pisać jeszcze więcej ale było wspaniale i nie mam więcej słów, by to określić. Dziekuję Bogu, za księdza: Jacka, Leszka, Tomka i Masę. Dziękuję za każdego, kto choć trochę przyczynił się do tego, że ten weekend był tak wspaniały i dziękuję Jezusowi, że po prostu jest! Chwała Panu! Jezus żyje!

***

„Co by było gdyby to by było Last Minute
Za chwile przyjdzie kres” Tau – „Last Minute”
Na początku tego świadectwa pragnę podziękować Bogu za to, że daje mi codziennie kolejne monety (życie). Wiem również, że kiedyś przyjdzie kres i nie dostanę już „kieszonkowego”. Jeśli to czytasz, to pomódl się i podziękuj Panu za to, że dziś wstałeś i proś Jezusa, aby otwierał serca niewiernych.
Jestem w Wojsku Gedeona od listopada 2016r. Miałem krótki przestój w uczestniczeniu w życiu mojej wspólnoty, ale Pan sprawił, że wróciłem do moich sióstr i braci z naładowanymi bateriami. Rekolekcje były bardzo wyjątkowe. Katechezy o. Leszka pokazały mi, że nie mam czasu na tracenie czasu. Teraz wiem, że warto planować swój dzień. Każda Msza Święta ładowała mnie mocą Chrystusa i sprawiała, że nie potrzebowałem snu. Najlepszym punktem w planie naszego spotkania była ADORACJA! Nie pamiętam szczegółów tego wydarzenia. Było pięknie. Bardzo się cieszyłem. I wtedy się w sumie dopełniło. Pan odpowiedział na moje pytanie, które zadałem sobie przed tym weekendem. Wierzcie w Pana, bo On, tak jak mówił ks. Dec, działa te same cuda, co 2000 lat temu. Czuję w głębi serca, że zgodnie ze słowami ks. Tomka, historia każdego z nas jest na miarę Dziejów Apostolskich i mogłaby się znaleźć we współczesnej wersji tej księgi.
Dziękuję Jezusowi, księżom, salezjanom, animatorom, wszystkim, którzy brali udział w rekolekcjach. Kto był, ten wie, co się działo. Bracie/Siostro, jeśli masz przed sobą jakiś wyjazd z Wojskiem Gedeona, a nigdy nie byłeś w naszych szeregach, to nie masz nic do stracenia – jedź! Na koniec chciałbym polecić piosenkę, którą cytowałem na początku tego świadectwa. Wiem, że nie każdy lubi taki typ muzyki, ale nie jest on destrukcyjny i wiąże się z tematem czasu. Przynajmniej ks. Masie się spodoba 😀https://www.youtube.com/watch?v=_R21nhwyjGA
Chwała Panu!
Maciej

***

Chciałabym się podzielić z Wami tym, czego doświadczyłam podczas rekolekcji tematycznych Wojska Gedeona. Otóż zawsze byłam osobą wierzącą, która chodzi co niedzielę do kościoła i w ogóle mogłoby się wydawać, że prawdziwa chrześcijanka. No właśnie, wydawać.. Niby chodziłam do kościoła w każdą niedzielę, a przynajmniej się starałam lecz zazwyczaj tylko na tym się kończyło. Nie potrafiłam modlić się codziennie, w zasadzie to modliłam się tylko w niedzielę i święta, w kościele oczywiście. Najwięcej czasu poświęcałam na leżenie i przeglądanie portali społecznościowych, nic innego mi się zwyczajnie nie chciało robić. Chwilę przed świętami Wielkiej Nocy coś mnie tknęło, że po prostu muszę jechać na te rekolekcje, że chcę być bliżej Boga, mieć z nim głębsze relację. To Jego pragnę na samej górze hierarchii wartości. Nie przywiązywałam jakoś dużej uwagi do tego, jaki jest temat tych rekolekcji, bo przecież jestem osobą, która nigdy się nie spóźnia, a planowanie czasu jest mi nie potrzebne, bo nigdy nie jest ono owocne. Jednak konferencję dały mi do zrozumienia, że to Jezus jest naszym najlepszym zegarkiem, po prostu trzeba mu wszystko oddać, zaplanować sobie kolejny dzień, a wszystko pójdzie zgodnie z naszym i Jego planem. Lecz nie to jest dla mnie najważniejsze w tym świadectwie. Tak, jak napisałam na początku, pojechałam tam z pragnieniem zbliżenia się do Pana. Czas wieczornej Adoracji to był najpiękniejszy czas w moim życiu jak dotychczas. Pan Jezus dotknął mnie całym sobą, obdarzył mnie wieloma łaskami, zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na otaczających mnie ludzi i cały świat. Przez większość Adoracji, od chwili kiedy oddałam Mu wszystkie moje pragnienia i zmartwienia w całym ciele czułam ciepło, miałam dar łez, czułam po prostu tą obecność Ducha Świętego. Wiem na pewno, że nie poprzestanę tylko na tych rekolekcjach, tylko na tym jednym spotkaniu z Jezusem. Chcę być jeszcze bliżej Niego, wiem że ma dla mnie świetny plan na życie. Te rekolekcje, wszystkie słowa o.Leszka i ks.Tomasza to coś, co naprawdę daję do myślenia i zmienia podejście do życia. Po tym weekendzie moja wiara na pewno nie będzie polegać tylko na chodzeniu do kościoła wtedy, kiedy po prostu trzeba. Teraz wiem, że to tknęcie to nie było coś zwyczajnego, Bóg miał dla mnie plan, który będzie w dalszym ciągu realizował, a ja Mu to ułatwię. Pamiętajmy, że przed Nim nie musimy udawać kogoś, kim nie jesteśmy. On zna nas najlepiej, po prostu musimy mu oddać wszystko to, co nas boli i trapi. On jest naszym najlepszym przyjacielem, to na Niego zawsze i o każdej porze możemy liczyć. Na koniec chciałabym jeszcze podziękować Bogu za księdza Tomasza, za księdza Krzysztofa oraz ojca Leszka, dzięki którym miałam możliwość doświadczenia prawdziwej miłości Pana. Wiem, że wykorzystałam ten weekend najlepiej jak mogłam. Chwała Panu! Martyna, 15 lat.

***

Kiedy zobaczyłam temat kwietniowych rekolekcji, od razu postanowiłam się na nie wybrać, ze względu na fakt, jak bardzo często zdarza mi się nie szanować czasu i bezsensownie go tracić, podczas gdy jest on ogromnym darem. Teraz widzę, że była to zdecydowanie dobra decyzja. Dzięki temu wyjazdowi pojęłam , że to właśnie ja mam panować nad swoim czasem, bo w innym wypadku to on zacznie panować nade mną. Powinnam więc żyć tu i teraz, bo przecież nie można skupiać się jedynie na przeszłości, bądź przyszłości. Oprócz tego zrozumiałam, że nie ma złego czasu. Każdy czas jest dobry. Nawet jeśli jest mi ciężko, nawet jeśli upadam… Takie doświadczenia wzmacniają nas i wzbogacają o nowe doświadczenia. Każdej chwili powinnam dać szansę. Szansę, aby to właśnie ona była tą najbardziej radosną i szczęśliwą. Czas, który dostajemy od Boga to ogromny dar. To dowód jego miłości, który powinnam wykorzystać w stu procentach. Dla Boga, dla wiary, dla miłości. Przemijanie przestaje niepokoić dopiero w momencie, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że Bóg daje nam życie wieczne. Tak więc żyjmy z miłością, z pokojem, radośnie, nieskończenie ufając Bogu. Chwała Panu!

***

Od długiego czasu przygotowywałam się na te rekolekcje psychicznie. Chciałam aby coś się zmieniło, byłam gotowa powiedzieć Jezusowi „tak” na wszystko to, co on dla mnie przygotował a na co wcześniej nie byłam gotowa. Przedtem przeżywałam lekkie zwątpienie. Sam temat rekolekcji „Dar czasu” wydawał mi się bardzo uniwersalny i ciekawy. Nie sądziłam jednak, że nauczę się planować. Jestem osobą, która ma raczej poukładane sprawy i cele aczkolwiek nigdy nie do końca. Mam swój porządek w bałaganie i taka jest moja natura. To o czym mówili kapłani jednak dało mi do myślenia. Same rekolekcje uważam za coś pięknego co na pewno zapamiętam do końca swojego życia. Katechezy uświadomiły mi, że czas jest darem Pana Boga i że powinnyśmy go wykorzystywać mądrze. Bardzo przydatne były ćwiczenia koncentracyjne, które pokazały nad czym muszę popracować. Punktem kulminacyjnym całych rekolekcji była adoracja – czas w którym całkowicie oddaliśmy się woli Pana Boga, czas cudów. Na początku pomyślałam sobie, że chce zmienić swoje życie, że chce aby On zabrał wszystko co złe we mnie i to zniszczył. Modliłam się żarliwie ze skupieniem, rozmyślałam i prosiłam Pana aby otworzył serca tym, którzy jeszcze nie doświadczyli Jego miłości. Cała adoracja była mieszanką skupienia, radości, łez, smutku, śmiechu, tańca – uczuciami kompletnie sprzecznymi, które w rezultacie pokazały, że możemy chwalić Pana na setki różnych sposobów. Ważne, aby pochodziły one z naszego serca. Nie raz czułam dreszcze, ciepło w sercu – żywy dowód obecności Jezusa. Bardzo poruszyły mnie świadectwa oraz przeżycia innych osób. Zrozumiałam, że wspólnota daje mi siłę do życia i do wiary. Wspaniałe jest to, że otaczają nas ludzie, z którymi możemy wspólnie wielbić Pana. Ludzie, którzy nas nie wyśmieją, nie spojrzą z szyderczym i oceniającym spojrzeniem. Ludzie, przy których jesteśmy wolni. Te rekolekcje pokazały mi, że nasza wspólnota to jedna wielka rodzina, na którą możemy liczyć. Czuję, że także w moim sercu dokonała się zmiana, która pozwoli mi zacząć na nowo budować relacje z innymi. Zachęcam każdego do udziału w rekolekcjach. Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy ponownie, Chwała Panu!


Komentarze 0

Żeby dodać komentarz bez logowania musisz podać nazwę użytkownika i e-mail

Back to top