Jestem osobą wierzącą. Jadąc na rekolekcje do Popowa miałam mieszane uczucia . Nigdy tam nie byłam nie wiedziałam jak tam jest . Z biegiem czasu obudziła się we mnie ciekawość i chęć poznania tej nauczanej radości. Okazało się, że wyjazd na te rekolekcje był dla mnie głębokim przeżyciem. Zostawiłam z boku swoje codzienne sprawy . Najbardziej podobał mi się plan rekolekcji a szczególnie czas spędzony na adoracji Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. I tylko jedno mogę powiedzieć, że to był piękny czas spotkania z kochającym Ojcem i niezwykłymi ludźmi. Był to dla mnie czas wyciszenia, modlitwy, skupienia. Bardzo dużo wyniosłam z tych rekolekcji. Zachęcam innych . Chwała Panu !

M.

 

Na Wojsko Gedeona pojechałam aby przygotować się do bierzmowania. Nie oczekiwałam niczego specjalnego a nawet byłam sceptycznie nastawiona do tego wyjazdu. Same modlitwy, przestraszyłam się. Następnego dnia była spowiedź, jeden z lepszych punków rekolekcji. Nareszcie szczera i prawdziwa. Zaczęło mi się podobać. Adoracja, płaczący ludzie, nawracające się osoby i pełno radości. Moja wiara w Jezusa umocniła się! Zawsze była silna ale na tym wyjeździe jeszcze bardziej uwierzyłam i chciałam zbliżyć się do Niego. Na rekolekcjach czułam się jak lekko, bez problemów i ograniczeń. Czułam obecność Ducha Świętego. Bardzo mi się podobało. Chce jechać na kolejny wyjazd i ciągle czuć się tak dobrze jak wtedy.:-)

G.

 

Na rekolekcje do Popowa pojechałam tak naprawdę z obowiązku. Były mi one obojętne i uważałam je za coś, co trzeba po prostu odhaczyć na liście. Nie czułam w życiu obecności Boga, więc do tematu religii pochodziłam ze sceptycyzmem. Pierwszego dnia przeraziła mnie dyscyplina, a do tego moja nieśmiałość sprawiła, że czułam się wyjątkowo niekomfortowo wśród zupełnie obcych mi osób, z którymi należało się integrować. Myślałam tylko o tym, by wrócić do domu, własnej codzienności i zapomnieć o sprawie. Czułam się zupełnie nie na miejscu. Drugiego dnia jednak coś zmieniło się w moim nastawieniu. Zaczęłam wsłuchiwać się w słowa księży, rozmawiać z innymi i dostrzegłam panującą tam radość i otwartość, której w pierwszej chwili nie zauważyłam, a która wprawiła mnie w podziw. Od tamtej pory inaczej postrzegam Boga, zrozumiałam, że niczym nie muszę zasłużyć na Jego miłość, że wystarczam Mu taka, jaka jestem. Uświadomiłam sobie, że to, czego tak wszyscy pragniemy, Bóg ma nam do zaoferowania całkowicie za darmo, wystarczy to przyjąć. Świadomość ta dała mi ulgę i pewną lekkość. Teraz po prostu czuję się dobrze. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie żałuję ani minuty spędzonej w tamtym miejscu i z całego serca dziękuję ks. Tomkowi, że mogłam się tam znaleźć.

A.

 

Na rekolekcje prowadzone przez Wojsko Gedeona jechałam w wielkim strachu… Nigdy mi należałam do osób które są otwarte na ludzi, wtedy myślałam że te uczucie jest spowodowane przez innych. Z biegiem czasu zrozumiałam że tak naprawdę bałam się reakcji Boga na moje grzechy i na to jak traktuje innych. Na tych rekolekcjach zrozumiałam dwie ważne rzeczy, po pierwsze ze każdy jest grzesznikiem oraz to że Bóg ZAWSZE będzie nas kochał. To właśnie dla Niego i Jego miłości powinniśmy stawać się lepsi, popełniać mniej grzechów oraz za nie szczerze żałować. Dzięki tym rekolekcjom zaczęłam z chęcią chodzić do kościoła oraz staram się zmienić swoje postępowanie, stać się kimś lepszym.

O.


Komentarze 0

Żeby dodać komentarz bez logowania musisz podać nazwę użytkownika i e-mail

Back to top